Samotna nie równa się sama

Nigdy sama, bo jest dziecko. Towarzysz na całe życie… No, może do momentu osiągnięcia pełnoletności, ale to też wielka niewiadoma. Póki co stawiam na opcję na całe życie, jednak mam wielką nadzieję na opcję nr 2. Nie, nie dlatego, że chcę wychować, pozbyć się z gniazda i znowu korzystać z życia. Moim marzeniem jest, aby mój synek wkroczył w dorosłość jak ķażde inne dziecko: samodzielne,niezależne, otwarte na ludzi, ciekawe świata…

Mam 29 lat i od ponad 6 jestem szczęśliwą i spełnioną mamą chłopczyka. Kiedyś myślałam, że mój wyjazd do Irlandii to największe wyzwanie jakiego się podjęłam. Nic bardziej błędnego! Urodzenie dziecka, potem diagnoza, wyprowadziło mnie z błędu. Macierzyństwo to największa podróż, w jaką wyjechałam. Bilet w jedną stronę, z wieloma przystankami po drodze.

Mieszkam w drugim, co do wielkości, mieście w Irlandii. Pracuję, zajmuję się dzieckiem, a od roku też zaadoptowanym ze schroniska niesfornym psiakiem. Odbudowywuję swoje życie socjalne i powoli znajduję czas na swoje pasje. Jestem w najlepszym etapie swojego życia, pełna nadziei też jeśli chodzi o przyszłość synka.

Może i bez partnera, samotna ale nigdy sama!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *